Komiksowy start dnia
Dzień wystartował o 10:10, kiedy cała ekipa opuściła hostel Jacques Brel i ruszyła w stronę Muzeum Komiksu. Wszyscy byli już w trybie „pełna ekscytacja”, bo czekało nas spotkanie z Tintinem, Smerfami i całą belgijską komiksową legendą.
Zanim jednak zaczęliśmy zwiedzanie, zrobiliśmy sobie kreatywny przystanek w holu muzeum. Rozłożyliśmy szkicowniki, markery i kolorowe cienkopisy, a hol zamienił się w naszą mini pracownię. Ludzie przechodzili obok, zerkali na nasze rysunki, a my czuliśmy się jak młodzi artyści przygotowujący premierę nowej serii komiksowej.
W holu muzeum ruszyliśmy z projektem komiksu o europejskim superbohaterze. Padło na EuroGuardiana — postać, która łączy w sobie wszystko to, co najlepsze w Europie: jedność, różnorodność i siłę działania.
W naszym komiksie EuroGuardian:
łączy ludzi z różnych kultur i krajów, bo różnorodność to jego supermoc,
promuje pokój i zrozumienie, bo bez tego żadna misja nie ma sensu,
walczy z wyzwaniami współczesności — zmianami klimatu, nierównościami i dezinformacją,
inspiruje innych do działania, zamiast robić wszystko za nich,
ma sojuszników z różnych państw, każdy z unikalną mocą i tradycją.
🌍 Supermoce Unii Europejskiej, które dostał nasz bohater:
Wymiana kulturowa — błyskawiczne dzielenie się tradycjami, językami i sztuką,
Stabilność ekonomiczna — utrzymywanie równowagi między krajami,
Dostęp do edukacji — otwieranie drzwi do nauki dla wszystkich,
Cyfrowa łączność — łączenie Europy technologią i innowacją,
Ochrona zdrowia — szybka reakcja na kryzysy i troska o obywateli.
Kiedy skończyliśmy pierwsze kadry, przekazaliśmy nasze komiksy przyjaciołom z Francji i Niemiec, żeby dokończyli historię. Teraz to oni dopiszą kolejne przygody EuroGuardiana — a my już nie możemy się doczekać, co z tego wyjdzie.
Na wystawie oglądaliśmy oryginalne ilustracje, poznawaliśmy historię komiksu i odkrywaliśmy, jak powstają kultowe postacie, które znamy od dzieciństwa.
O 12:10 wyszliśmy z muzeum, ale wcześniej mieliśmy małą akcję ratunkową — Zosia dostała krwotoku z nosa, więc zrobiliśmy szybki pit stop medyczny. Na szczęście Zosia wróciła do formy szybciej niż Tintin do kolejnej przygody.
Komentarze
Prześlij komentarz